
25 lat temu, w 2000 roku, wszystko zaczęło się od wydawnictwa – kultowego magazynu Aktivist, który uchwycił puls warszawskiego życia kulturalnego i klubowego. Z tej pasji narodziła się Valkea: dziś jedna z największych niezależnych agencji marketingowych w Polsce. Zatrudnia 100 ekspertów i oferuje pełne spektrum usług marketingowych 360° inhouse. Z okazji ćwierćwiecza porozmawialiśmy, o ewolucji od papierowych stron do kampanii dla międzynarodowych brandów, z Tomaszem Opielą i Mortenem Lindholmem – CEO i Deputy CEO Valkea.
Wirtualne Media: Jak wspominają Panowie narodziny Valkea w 2000 roku od wydawnictwa Aktivist i jakie były przełomowe momenty na przestrzeni 25 lat rozwoju Valkea?
Morten Lindholm (M.L.): Na początku były media (Aktivist, Exklusiv, Gaga, Warsaw Business Journal i Warsaw Insider). Z czasem dokładaliśmy kolejne cegiełki do miksu kompetencji: od custom publishing, przez eventy, aż po media społecznościowe – które zaczęliśmy rozwijać we współpracy z nowojorską agencją Attention. Była to jedna z pierwszych agencji social media w USA, a dzięki temu partnerstwu mogliśmy przenieść ich doświadczenia z pracy dla globalnych marek na polski rynek.
W kolejnych latach dołączyły działy PR oraz strategii i kreacji, tworząc spójny ekosystem usług. Od 2020 roku działamy już jako Valkea – THE AGENCY, realizując ideę pełnego marketingu 360°, o której marzyliśmy, gdy wszystko zaczynało się od papierowego magazynu.
Wirtualne Media: Valkea zatrudnia dziś 100 osób i jest jedną z największych niezależnych agencji marketingowych w Polsce. Jak udało się zbudować taki zespół i utrzymać dynamikę wzrostu?
Tomasz Opiela (T.O.): Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, w jakim tempie się rozwijamy, a 100 osób w Valkea Team po 25 latach na rynku to dla nas ogromny powód do dumy. Kluczem do sukcesu są przede wszystkim ludzie, którzy tworzą Valkea oraz nasi klienci, którzy od lat obdarzają nas zaufaniem. Stawiamy zdecydowanie na długofalową współpracę zarówno z członkami zespołu jak i z klientami. To obu stronom przynosi największe korzyści.
Wirtualne Media: Jako jedna z nielicznych agencji oferujecie pełne spektrum usług 360° inhouse. Jakie korzyści daje to klientom w erze szybkich zmian rynkowych?
T.O.: Dzisiejszy marketing to dziesiątki kanałów i formatów, z których marki muszą korzystać, by skutecznie docierać do swoich odbiorców. W tak złożonej rzeczywistości znacznie łatwiej i efektywniej współpracować z jedną, dużą agencją, która łączy wszystkie kompetencje inhouse. Taki model daje klientowi nie tylko komfort codziennej pracy, ale przede wszystkim gwarantuje spójność komunikacji we wszystkich kanałach. Dzięki temu marka może reagować szybciej, działać precyzyjniej i zachować konsekwentny ton w dynamicznie zmieniającym się świecie marketingu.
Wirtualne Media: Który moment z historii agencji najchętniej przeżyliby Panowie jeszcze raz?
M.L.: Najchętniej wróciłbym do dwóch momentów, które szczególnie wyznaczały kierunek rozwoju naszej agencji i całego rynku.
Pierwszy to lata 2012–2014 – czas dynamicznego boomu mediów społecznościowych w komunikacji marek. To był moment, w którym nikt jeszcze naprawdę nie wiedział, jak w pełni wykorzystać potencjał nowych kanałów, brakowało dojrzałych narzędzi pomiaru, a mimo to wszyscy chcieli stać się częścią tego zjawiska.
Drugim przełomowym etapem był rok 2020 – kampania, w ramach której na nowo zdefiniowaliśmy nasze pozycjonowanie i zmieniliśmy nazwę agencji, wprowadzając nazwę „Valkea – The Agency”. Był to wyraźny sygnał, że działamy już jako pełnoprawna agencja 360, zdolna do kompleksowego prowadzenia marek.
Dziś podobną energię i tempo zmian obserwuję wokół sztucznej inteligencji i postępującej cyfryzacji, dlatego mam poczucie, że kolejne przełomowe momenty dopiero przed nami.
* Wywiad pierwotnie ukazał się w Wirtualnych Mediach